Marek Zieleniewski ovbPoczta ovb – Marek Zieleniewski

Poczta ovb – Marek Zieleniewski

by

Dobra praca…

…dobra płaca – czyli, jak wynagradzana jest praca.

Ostatnio, wiele razy, podczas rozmów z osobami starającymi się o przyjęcie do naszej firmy dochodziło do wymiany poglądów na temat zarobków. Co jest lepsze, praca w OVB i zarabianie w systemie – wynagrodzenie za wykonaną pracę, czyli tyle zarobisz ile jesteś warty, czy praca na etacie z gwarantowaną pensją na koniec miesiąca, tzn. raz w miesiącu odbieranie z góry umówionej kwoty i ani grosza więcej, bez względu na zaangażowanie pracownika.

Chciałbym opisać różnicę na następującym przykładzie.

Przyjmijmy, że kierownik w jakiejś firmie zatrudniającej ludzi na etatach dostał od swego dyrektora propozycję, aby wraz ze swoimi pracownikami, którymi zarządza zwiększył sprzedaż o 100% w okresie kolejnych sześciu miesięcy.
Jeżeli to wykona dostanie 10% podwyżki płac – on i jego pracownicy. Kierownik przyjął wyzwanie i przez kolejnych sześć miesięcy cała grupa zapomniała o innych stronach życia, koncentrując się tylko na pracy.

Po tym okresie przyszło podsumowanie. Jeżeli umowa została zrealizowana i rzeczywiście obroty wzrosły o 100% kierownik i jego pracownicy dostaną obiecane 10% podwyżki płac, tzn. jeżeli pracownik zarabia 1.000,-PLN, po tym okresie będzie zarabiał 1.100,-PLN, jeśli kierownik zarabia 2.000,-PLN, będzie otrzymywał za „dobrą robotę” 2.200,-PLN.
Jeśli natomiast trochę zabrakło do wykonania planu, cała grupa dostanie, być może jakąś jednorazową premię lub tylko przysłowiowy uścisk dłoni prezesa.

Jeżeli obrót, rzeczywiście, wzrósł o 100%, tym samym dyrektor i prezes zarobią tą różnicę czyli 90% natomiast reszta, tzn. 10% pójdzie na podwyżkę płac dla tych co fizycznie tę pracę wykonali.
Czy to jest sprawiedliwe??? Dla niektórych tak. Na pewno dla prezesa i dyrektora. Pracownicy, najczęściej, nie zastanawiają się nad tym, bo nie znają innych możliwości pracy i zarabiania pieniędzy.

U nas jest zupełnie inaczej. Jeśli kierownik wraz ze swoimi współpracownikami zwiększy obroty o 100% zarobi 100% więcej, jego współpracownicy również. Dyrektorzy zarobią też więcej, lecz tylko kilka procent. Większa część, te 90% należnego nam ze sprzedaży wynagrodzenia, pozostaje w kieszeni tych, którzy do zwiększenia obrotów najbardziej się przyczynili.
Jeśli umowa nie zostałaby w pełni zrealizowana, tzn. nie udałoby się o 100% zwiększyć obrotów, to i tak odpowiednio zwiększone wynagrodzenie będzie wypłacone osobom, które się do tego przyczyniły.

Który ze sposobów wynagradzania jest lepszy, musi o tym zadecydować każdy z nas sam. Jeśli lubimy nienormowany i niekoniecznie ośmiogodzinny czas pracy, oraz zdamy sobie sprawę z tego, że płaca za pracę wg wydajności być może jest niepewna, jak określają ją niektórzy, ale właśnie dlatego, między innymi, jest bardzo dobrze płatna i można miesięcznie zarabiać wielokrotność tego co na etacie, to powinniśmy wybrać tę formę pracy. Jeśli w jakimś miesiącu zarobimy mniej, to i tak pieniądze zarobione w miesiącach poprzednich daję nam możliwość spokojnego przeżycia tego słabszego miesiąca.

Jeśli ktoś lubi pracę, w której cały czas, nic innego nie trzeba robić, tylko być w niej przez osiem godzin dziennie i wykonywać polecenia szefa i za to otrzymywać jałmużnę w postaci już wcześniej wspomnianej może i małej kwoty, ale za to pewnej, to proszę bardzo. Wybór należy do każdego z nas.

Kiedyś Rockefeller powiedział, że jeśli ktoś przez cały dzień ciężko pracuje na etacie, to nie ma czasu nawet pomyśleć o zarabianiu pieniędzy.

Ciekawe artykuły:

Back to Top